Prezydent USA Donald Trump przekazał trzem bliskim współpracownicom z Białego Domu po 45 tys. dolarów w ramach świątecznych podarunków. Wśród obdarowanych znalazły się asystentka Natalie Harp, doradczyni ds. komunikacji Margo Martin oraz asystentka prezydenta Chamberlain Harris. Każda z nich zarabia rocznie 150 tys. dolarów, a przekazana kwota stanowi około 30 proc. ich rocznego wynagrodzenia.
Wszystkie trzy kobiety określiły otrzymane sumy jako prezenty świąteczne w swoich oświadczeniach majątkowych. Rzecznik Białego Domu, Davis Ingle, zapewnił, że wypłaty są zgodne z prawem i zasadami etyki. Podkreślił, że prezydent Trump od dawna ma zwyczaj wręczania prezentów świątecznych osobom ze swojego otoczenia, a przekazane środki nie miały związku z obowiązkami służbowymi obdarowanych.
Oceny ekspertów ds. etyki wobec przekazanych środków
Richard Painter, były prawnik Białego Domu ds. etyki za prezydentury George'a W. Busha, ocenił, że takie wypłaty mogą naruszać federalny zakaz uzupełniania wynagrodzeń pracowników administracji ze źródeł zewnętrznych. Z kolei Don Fox, inny były urzędnik ds. etyki, zaznaczył, że na podstawie dostępnych informacji nie można jednoznacznie stwierdzić, czy doszło do złamania tego zakazu. Zwrócił jednak uwagę, że tak duże prezenty od przełożonego mogą budzić wątpliwości ze względu na zależność pracowników od darczyńcy.
Natalie Harp, która otrzymała jeden z prezentów, jest jedną z najbliższych współpracownic prezydenta Trumpa. Według doniesień prasowych w lipcu 2026 roku znalazła się w wąskim gronie osób towarzyszących prezydentowi podczas potajemnej zmiany samolotu w Turcji po szczycie NATO. Operacja ta została przeprowadzona w związku z groźbą irańskiego zamachu na życie Trumpa.
Inne przekazane środki i kontekst prawny
Oprócz trzech współpracownic, Trump przekazał również 20 tys. dolarów dyrektorowi odpowiedzialnemu za pracę Gabinetu Owalnego, Waltowi Naucie, który zarabia 175 tys. dolarów rocznie. Nauta był współoskarżonym w sprawie dotyczącej przechowywania przez Trumpa niejawnych dokumentów w jego posiadłości Mar-a-Lago. Zarzuty wobec niego zostały oddalone przez sąd w 2024 roku.
Eksperci ds. etyki, z którymi rozmawiał "Washington Post", przekazali, że nie znają innych przypadków, w których urzędujący prezydent USA przekazywał pracownikom Białego Domu prywatne prezenty pieniężne na taką skalę.
Przekazane kwoty oraz opinie ekspertów ds. etyki stanowią istotne informacje dotyczące praktyk finansowych w administracji prezydenta Trumpa. Wypłaty te zostały zgłoszone jako prezenty świąteczne, a ich zgodność z prawem jest przedmiotem dyskusji w środowisku prawniczym i etycznym.
Prezydent Trump przekazał trzem współpracownicom po 45 tys. dolarów, co odpowiada około 30 proc. ich rocznego wynagrodzenia. Dodatkowo 20 tys. dolarów otrzymał dyrektor Gabinetu Owalnego. Eksperci ds. etyki zwracają uwagę na potencjalne kwestie prawne związane z takimi wypłatami.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.