W ostatnich tygodniach rynki finansowe zwracają uwagę na rosnące rentowności amerykańskich obligacji rządowych, zwłaszcza tych o długim terminie zapadalności. Wzrost ten budzi niepokój inwestorów, którzy obserwują także rosnące ceny ropy, perspektywy inflacyjne oraz rekordowy poziom zadłużenia rządu USA, które przekroczyło 40 bilionów dolarów.
Działania Departamentu Skarbu i ich odbiór na rynku
Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych ogłosił plany skupu obligacji, mające na celu ograniczenie wzrostu rentowności. Jednakże interwencja ta przyniosła efekt jedynie na krótki czas, obniżając rentowności na rynku zaledwie na jeden dzień. James Sullivan, szef działu globalnych badań ekonomicznych w JPMorgan, porównał te działania do spłacania kredytu hipotecznego kartą kredytową, wskazując, że jest to rozwiązanie odraczające problem, a nie go eliminujące.
Sullivan podkreślił, że interwencja może chwilowo pomóc w kontrolowaniu kosztów finansowania, ale nie rozwiązuje problemu rosnącego długu rządowego i korporacyjnego, który wymaga znalezienia nabywców. Według niego próby kontrolowania rynków przez rządy rzadko kończą się sukcesem.
Rentowności obligacji a rynek akcji
Dane JPMorgan wskazują, że rentowności obligacji przekroczyły już wskaźnik rentowności zysków spółek z indeksu S&P 500. Wysokie rentowności papierów dłużnych zaczynają stanowić konkurencję dla akcji, co jest szczególnie istotne w kontekście wysokich wycen giełdowych. Sullivan zaznaczył, że decyzje dotyczące alokacji kapitału będą w przyszłości bardziej skomplikowane w związku z rozwojem sytuacji na rynku.
Perspektywy Bank of America i Citigroup
Michael Hartnett, główny strateg Bank of America, ocenił, że wysiłki sekretarza skarbu Scotta Bessenta, mające na celu powstrzymanie wzrostu rentowności, można określić jako kwazi-luzowanie ilościowe. Hartnett przewiduje, że polityka ta powinna zatrzymać wzrost rentowności, ale nie obniży ich poziomu. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych w piątek osiągnęła 5,25 proc., co jest bliskie 19-letnim maksimom.
Stratedzy walutowi z Citigroup obniżyli prognozę dla indeksu dolara na najbliższe trzy miesiące z 102,12 do 98,34 punktu, a kurs EUR/USD mają osiągnąć poziom 1,175. Według nich rozszerzony program skupu obligacji będzie wywierał presję na obniżenie rentowności amerykańskich papierów skarbowych, co zmniejszy atrakcyjność aktywów denominowanych w dolarach. Dodatkowo program ten może podsycać obawy o tzw. „represję finansową”, czyli wykorzystywanie narzędzi polityki do sztucznego zaniżania kosztów finansowania przez rządy.
Stan rynku akcji i opinie Deutsche Banku oraz Europejskiego Banku Centralnego
Maximilian Uleer, główny strateg rynków akcji w Deutsche Banku, wskazał, że wysokie rentowności obligacji i ceny ropy nie stanowią zagrożenia dla akcji, dopóki cena ropy Brent utrzymuje się poniżej 100 dolarów. Według niego europejskie firmy zabezpieczyły około 75 proc. swoich kosztów energii na ten rok i przerzuciły zwiększone wydatki na konsumentów, a ich zyski wzrosły. Uleer zaznaczył, że wysoka inflacja jest korzystna dla rynku akcji, jeśli jest napędzana popytem konsumenckim.
Ekonomiści Europejskiego Banku Centralnego zwracają uwagę na wysokie wyceny na giełdach, które skłaniają do oczekiwania korekty cen akcji. Amerykański wskaźnik CAPE znajduje się blisko historycznych szczytów, a europejskie akcje również są przewartościowane, choć w mniejszym stopniu. EBC wskazuje, że wyceny firm powiązanych ze sztuczną inteligencją mogą być efektem racjonalnych oczekiwań lub psychologii inwestorów, a ceny akcji mogą ulec korekcie w przyszłości. Ekonomiści podkreślają, że dokładnego momentu korekty nie da się przewidzieć z wyprzedzeniem.
Rekomendacje UBS i prognozy Morgan Stanley
Stratedzy szwajcarskiego banku UBS zalecają inwestorom szukanie zwrotów na rynkach poza amerykańskim indeksem S&P 500 w drugiej połowie roku. UBS wskazuje na atrakcyjność rynków akcji w Europie i Azji. Wśród sektorów uznanych za atrakcyjne wymieniają europejskie banki, opiekę zdrowotną, przemysł oraz dobra konsumpcyjne wyższego rzędu, a wśród krajów faworyzują Niemcy. Atrakcyjność japońskich akcji opierają na wzroście zysków spółek o ponad 20 proc. w drugim kwartale.
Stratedzy Morgan Stanley odnotowali, że ceny złota wzrosły do trzymiesięcznych maksimów, osiągając poziom docelowy, który wcześniej prognozowali na czwarty kwartał. W związku z tym podnieśli prognozę ceny złota, przewidując, że w 2027 roku może ona przekroczyć 5000 dolarów za uncję. Wzrost cen złota jest powiązany z osłabieniem dolara oraz obawami o zadłużenie rządu USA. Według analityków Morgan Stanley złoto w większym stopniu wycenia obawy o finanse publiczne niż sam poziom rentowności obligacji.
W kontekście obecnej sytuacji Departament Skarbu USA kontynuuje działania mające na celu kontrolę rentowności obligacji, jednak reakcje rynku pozostają ograniczone. Wysokie zadłużenie, rosnące rentowności oraz zmienne nastroje inwestorów wpływają na dynamikę rynku długu i akcji, a także na kurs dolara amerykańskiego.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.