Amerykańskie indeksy giełdowe spadły po niedzielnej wymianie ognia między USA a Iranem. Dow Jones Industrial zakończył dzień spadkiem o 0,70 proc. do poziomu 53 185,90 pkt., S&P 500 stracił 0,33 proc. i wyniósł 7 686,14 pkt., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,12 proc. do 26 370,89 pkt.
W niedzielę Stany Zjednoczone zaatakowały dwie wyrzutnie rakiet na irańskiej wyspie Larak, co było pierwszym publicznie potwierdzonym atakiem od końca lipca. Irańskie media państwowe podały, że w odwecie Teheran zaatakował amerykańskie bazy w Jordanii.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział kolejną odpowiedź na irańskie ataki balistyczne i zagroził, że „siły USA uderzą bardzo mocno”. Jednocześnie zaznaczył, że Iran chce wznowić negocjacje, podkreślając, że sankcje działają „naprawdę mocno”. Według Trumpa, wszystkie rakiety poza jedną zostały przechwycone, a ostatnia nie stanowiła zagrożenia, dlatego pozwolono jej uderzyć.
Wzrost cen ropy i reakcja rynku obligacji
Ceny ropy naftowej wzrosły po wznowieniu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) wzrosły o 3,07 proc., osiągając 85,96 USD za baryłkę. Międzynarodowy benchmark ropy Brent zyskał 2,67 proc., osiągając poziom 90,45 USD za baryłkę.
Rentowność długoterminowych obligacji skarbowych w USA również wzrosła, co pogłębiło negatywne nastroje na giełdach.
Tom Hainlin z US Bank Asset Management ocenił, że obecne poziomy cen ropy są „nieco wysokie”, ale wzrost do poziomu 80–90 dolarów za baryłkę nie powinien wyrządzić większych szkód. Zaznaczył, że świat dysponuje wystarczającą ilością ropy, aby zaspokoić potrzeby, a cena w tym przedziale nie jest na tyle restrykcyjna, aby doprowadzić do załamania gospodarki. Dodał, że przekroczenie 100 dolarów za baryłkę może stać się „dość zaporowe”.
Perspektywy polityki monetarnej Fed i reakcja inwestorów
Pomimo napięć na Bliskim Wschodzie, Wall Street odnotowała miesięczne wzrosty. Dow Jones wzrósł od początku sierpnia o ponad 1 proc. i zanotował piąty z rzędu miesięczny wzrost. S&P 500 i Nasdaq zanotowały pierwszy miesięczny wzrost od maja, odpowiednio o około 2 i 3 proc.
Inwestorzy analizują przemówienie prezesa Fed Kevina Warsha podczas konferencji w Jackson Hole. Warsh nie przedstawił jednoznacznego stanowiska co do przyszłej ścieżki stóp procentowych, jednak jego komentarze podsyciły spekulacje o możliwej podwyżce stóp już we wrześniu.
Implikowane z kontraktów na stopę Fed prawdopodobieństwo podwyżki na posiedzeniu FOMC 16 września wzrosło do ponad 60 proc. W cenach instrumentów finansowych uwzględniane są dwie podwyżki do pierwszego kwartału 2027 roku.
Warsh ocenił, że inflacja w USA nie zwalnia znacząco do celu 2 proc., a dopóki nie będzie takiej pewności, bank centralny ma jeszcze pracę do wykonania. Podkreślił, że inflacja kształtuje się powyżej celu, a głównym punktem uwagi Fed powinny być ceny. Zaznaczył, że warunki finansowe w USA nie są obecnie restrykcyjne, a stopy procentowe pozostaną głównym narzędziem realizacji mandatu banku centralnego.
Ekonomiści BofA Global Research wskazują, że Warsh podniósł poprzeczkę dla utrzymania dotychczasowej polityki stabilnych stóp, argumentując, że Fed powinien skupiać się na trendach, a nie na pojedynczych danych, oraz że inflacja bazowa nie uległa znaczącej poprawie. Zaznaczają, że słabe dane za sierpień mogą wpłynąć na decyzję, ale bez istotnej negatywnej niespodzianki obowiązek doprowadzenia do podwyżki spoczywa na Warshu.
W poniedziałek, mimo wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie, Wall Street zakończyła sierpień na plusach, a sektor technologiczny był liderem wzrostów.
Wydarzenia ostatnich dni, w tym wymiana ognia między USA a Iranem, wzrost cen ropy oraz wypowiedzi prezesa Fed, znalazły odzwierciedlenie w zmienności na rynkach finansowych i oczekiwaniach inwestorów co do polityki monetarnej.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.