Ropa naftowa stała się instrumentem wyceniającym prawdopodobieństwo porozumienia politycznego, a nie odzwierciedla aktualnego bilansu podaży i popytu. Taką opinię wyraziła Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, w wywiadzie dla PAP Biznes. Według niej, rynek surowcowy, a w szczególności ropa, jest obecnie skrajnie wrażliwy na doniesienia negocjacyjne i wydarzenia geopolityczne.
W lipcu i sierpniu notowania ropy Brent spadły z około 101 USD do 78 USD na sygnałach o bliskim porozumieniu dotyczącym cieśniny Ormuz. Gdy perspektywa kompromisu się oddaliła, cena ropy wzrosła o ponad 9 proc. w ciągu dwóch dni. W tygodniu zakończonym 7 sierpnia ropa potaniała o około 8 proc. wyłącznie z powodu oczekiwania na częściowe otwarcie cieśniny. W tym samym czasie fizyczny tranzyt przez cieśninę pozostawał na poziomie kilku procent wartości sprzed wojny, a stan faktyczny nie ulegał zmianie, mimo dużych wahań cenowych.
Ropa jako wskaźnik nastrojów i reakcje rynków finansowych
Monika Kurtek podkreśliła, że ropa pełni funkcję wskaźnika nastrojów, a nie fundamentów rynkowych. Wskazała, że prognozy oparte na fizycznym bilansie rynku systematycznie zawodziły w 2026 roku. Z kolei rynek akcji wykazuje częściową odporność na polityczne doniesienia dotyczące cieśniny Ormuz. Deklaracje o kontroli nad cieśniną czy zapowiedzi rychłego porozumienia przestały wywoływać istotne ruchy na indeksach. Jednak w połowie sierpnia amerykańskie indeksy traciły pod presją rosnących cen ropy i napięć wokół Iranu.
Zmiany w postrzeganiu dolara przez inwestorów
Ekonomistka zwróciła uwagę na zmieniające się podejście inwestorów do dolara amerykańskiego. Mimo erozji zaufania do tej waluty, dolar nadal pozostaje bezpieczną przystanią. Według Moniki Kurtek, wbrew prognozom o końcu amerykańskiej waluty, dolar utrzymał tę funkcję podczas wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i zamknięcia cieśniny Ormuz. Wtedy kapitał kierował się do dolara, a nie od niego, a złoto, które chwilowo wzrosło po ataku, szybko zaczęło spadać.
W lipcu, podczas interwencji Banku Japonii na rynku jena, Stany Zjednoczone sprzedawały euro, a nie dolara. Monika Kurtek wskazała, że euro pełni funkcję aktywa bilansowego, a nie konkurenta dla dolara. Mechanizm przewagi dolara ma charakter strukturalny i wynika z rozliczeń handlu w USD, rynku repo, linii swapowych Fedu oraz głębokości rynku obligacji skarbowych USA.
Jednocześnie ekonomistka zaznaczyła, że erozja zaufania do dolara postępuje. Wskazała, że działania amerykańskiej administracji, w tym decyzja Sekretarza Skarbu dotycząca interwencji na rynku obligacji po osiągnięciu najwyższych od 2007 roku rentowności na długim końcu krzywej, są postrzegane jako punkt zwrotny. Waszyngton podejmuje bardziej aktywną rolę w utrzymaniu niskich kosztów pożyczek, co może wpływać na dalsze osłabienie zaufania do dolara i skłonić inwestorów do rozważenia innych alternatyw.
Monika Kurtek oceniła, że bardziej prawdopodobne jest przejście od monopolu dolara jako bezpiecznej przystani do systemu wielobiegunowego, w którym dolar pozostaje pierwszym spośród wielu innych aktywów, na przykład przy rosnącej roli złota jako neutralnej rezerwy.
W analizie ekonomistki uwzględniono także wpływ polityki prezydenta Donalda Trumpa na zaufanie do amerykańskiej waluty oraz rosnący dług publiczny Stanów Zjednoczonych, który wpływa na funkcję dolara nie tyle jako bezpiecznej przystani, co przywileju taniego finansowania.
Przedstawione informacje dotyczące rynku ropy i dolara odnoszą się do zmian w zachowaniach inwestorów oraz do roli tych aktywów w obecnym otoczeniu geopolitycznym i ekonomicznym.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.