Nowa ustawa sankcyjna wobec Rosji przyjęta przez Kongres USA nie zaostrza dotychczasowych sankcji, lecz daje prezydentowi szerokie uprawnienia celne. Ekspert wskazuje na ryzyko wykorzystania tych uprawnień przeciwko Unii Europejskiej, mimo że nie jest to intencją ustawy. Ustawa umożliwia nałożenie ceł do 100 proc. na największych importerów rosyjskiej ropy i gazu, pozostawiając prezydentowi dużą swobodę w ich stosowaniu.
Przyjęcie ustawy sankcyjnej i jej główne założenia
Kongres Stanów Zjednoczonych po ponad półtorarocznej batalii przyjął ustawę sankcyjną wymierzoną w Rosję oraz dotyczącą ceł na największych importerów rosyjskiej ropy naftowej i gazu. Ustawa nosi imię zmarłego senatora Lindseya Grahama, autora tej inicjatywy. Głosowanie zostało przyjęte z zadowoleniem przez zwolenników Ukrainy w Kongresie oraz władze Ukrainy, które lobbowały na rzecz tego rozwiązania.
W części sankcyjnej ustawa w większości utrwala już istniejące restrykcje wobec Rosji, choć zawiera także zapisy ułatwiające nakładanie nowych sankcji na rosyjską flotę cieni. Jednocześnie daje prezydentowi możliwość odstąpienia od stosowania tych sankcji. W części dotyczącej ceł prawo zobowiązuje prezydenta do nałożenia taryf celnych do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy i gazu, co ma przeciwdziałać omijaniu sankcji energetycznych przez Rosję.
Ustawa nie wymienia jednak konkretnych państw z nazwy. Na przygotowanej przez Senat liście opartej na danych handlowych znajdują się m.in. Chiny, Indie, Turcja, Słowacja, Węgry oraz państwa Azji Środkowej. Przepisy pozostawiają prezydentowi znaczną dowolność w wyborze państw objętych taryfami.
Możliwe konsekwencje i opinie ekspertów
Thomas Wright, były dyrektor ds. planowania strategicznego w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i analityk think tanku Brookings Institution, zwraca uwagę, że ustawa najprawdopodobniej nie doprowadzi do zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Według niego bardziej prawdopodobne jest nasilenie wojny handlowej, ponieważ prezydent Donald Trump może wykorzystać uprawnienia celne do objęcia cłami całej Unii Europejskiej, w tym Węgier i Słowacji, które znajdują się wśród pięciu największych importerów rosyjskich surowców.
Wright podkreśla, że Biały Dom zaczął naciskać na przyjęcie ustawy dopiero po dostrzeżeniu w niej uprawnień celnych. Przewodniczący Izby Mike Johnson wprowadził projekt z powrotem do porządku obrad, powołując się na priorytety administracji, które według Wrighta koncentrują się na handlu i cełach, a nie na Rosji i Ukrainie.
Ekspert wskazuje, że ustawa zawiera możliwość uchylenia praktycznie wszystkich przewidzianych w niej sankcji decyzją prezydenta. Sankcje są zapisane w prawie i trudno je trwale znieść, ale łatwo je bezterminowo zawiesić. Wright zaznacza, że prezydent Trump może nałożyć nowe restrykcje na rosyjską flotę cieni już obecnie, jednak dotychczas tego nie zrobił.
W ocenie Wrighta, gdyby w ustawie nie było przepisów celnych, uznałby ją za dobrą, ponieważ zwiększa presję na administrację bez realnych kosztów. Po decyzji Sądu Najwyższego, który ograniczył prezydentowi swobodę nakładania ceł, nowe uprawnienia przewidziane w ustawie byłyby znacznie szersze. Wright zwraca uwagę, że choć nadużycie uprawnień może być zaskarżone w sądzie, proces taki może trwać latami, podczas gdy szkody są natychmiastowe i trudne do odwrócenia.
Wśród parlamentarzystów, w tym Demokratów w Senacie, jest grupa, która chce w ten sposób wyrazić poparcie dla Ukrainy. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również opowiada się za ustawą. Wright wskazuje, że taki sygnał byłby korzystny, gdyby nie wiązał się z kosztami. Jednocześnie zaznacza, że Ukraina potrzebuje realnego wsparcia, a nie symbolicznych gestów, a ustawa może pośrednio zaszkodzić zarówno Europie, jak i Ukrainie.
Obecnie decyzja o wykorzystaniu uprawnień zawartych w ustawie należy do Białego Domu. W najbliższych dniach lub tygodniach okaże się, czy obawy dotyczące skutków ustawy będą uzasadnione.
Nowa ustawa sankcyjna wobec Rosji wprowadza przede wszystkim mechanizmy celne, które dają prezydentowi USA szerokie możliwości działania wobec największych importerów rosyjskich surowców energetycznych. Ustawa utrwala istniejące sankcje, ale jednocześnie pozwala na ich zawieszenie. Wśród wymienionych na liście importerów znajdują się państwa europejskie, co według ekspertów może mieć wpływ na relacje handlowe między USA a Unią Europejską.

Komentarze
Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.