FINANSE • GOSPODARKA • RYNKI • ŚWIAT
← Strona główna

Prezydent podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych

Ilustracja do artykułu: Prezydent podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, jednocześnie zapowiadając skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. W swoim orędziu prezydent podkreślił, że podpisanie ustawy nie oznacza wycofania zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności. Zaznaczył, że rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw i oczekuje natychmiastowych obniżek na stacjach benzynowych, które mają doprowadzić do poziomu obiecanego w kampanii wyborczej.

Prezydent wskazał, że każda złotówka pozyskana dzięki ustawie musi zostać przeznaczona na obniżenie cen paliw, a środki te powinny trafić także bezpośrednio do polskich rolników. Zapowiedział oczekiwanie zwiększenia zwrotu za paliwo rolnicze do poziomu pozwalającego przywrócić opłacalność produkcji. Ponadto prezydent zapowiedział, że będzie domagał się, aby rozwiązania obowiązywały do czasu, gdy ceny paliw wrócą do poziomu bezpiecznego dla społeczeństwa.

Założenia ustawy i reakcje polityczne

Ustawa nakłada podatek od nadzwyczajnych zysków na przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych oraz na tych dokonujących zbycia paliw pochodzących z importu lub wewnątrzwspólnotowego nabycia w okresie od 1 marca 2026 do 31 marca 2027 roku. Podatek ma wynosić 60 proc. podstawy opodatkowania, którą stanowi nadwyżka przychodów ponad marżę referencyjną. Marża referencyjna to historyczna marża podatnika z 2025 roku powiększona o 20 proc., nie niższa niż 2 proc.

Sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła poprawkę umożliwiającą ministrowi finansów obniżenie akcyzy na paliwa w drodze rozporządzenia. Rząd planuje także obniżenie podatku VAT, co ma przyczynić się do spadku cen benzyny i diesla na stacjach.

Premier Donald Tusk podkreślił, że podpisanie ustawy to zwycięstwo Polaków, którzy mają zapłacić mniej za paliwa już w weekend po podpisaniu ustawy. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że ceny paliw na stacjach będą niższe już w przyszłym tygodniu, a program obniżek chciałby utrzymać do końca roku.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił podpisanie ustawy jako zwycięstwo zdrowego rozsądku nad polityczną kalkulacją premiera Donalda Tuska. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał, że premier nie ma już alibi i nie może przerzucać odpowiedzialności za ceny paliw na innych.

Opinie ekspertów i szczegóły dotyczące podatku

Prezydent Karol Nawrocki wcześniej skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, argumentując, że podatek spowoduje wzrost cen paliw, co obciąży rolników, transportowców, małe przedsiębiorstwa i rodziny. Twierdził, że podatek ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu, a nie obniżyć ceny paliw.

Z kolei Dawid Czopek, ekspert rynku paliw z FIZ Polaris, wskazał, że koncerny paliwowe nie przerzuciłyby tego podatku na konsumentów. Wyjaśnił, że ceny paliw w Polsce wynikają z cen benzyny i diesla na światowych rynkach, do których doliczana jest premia lądowa obejmująca koszty logistyki, magazynowania i domieszek biopaliw. W momentach podnoszenia premii lądowej importerzy zwiększają swoją aktywność, co poprawia konkurencyjność rynku.

Ekspert zaznaczył, że konstrukcja podatku pozwala zarobić o 20 proc. więcej niż w ubiegłym roku, a podatek płaci się tylko od nadwyżki ponad ten próg, z 60-procentową stawką. Nie jest to więc podatek stały nakładany na wszystkich podatników równo, co mogłoby prowadzić do podniesienia cen dla wszystkich konsumentów.

Dawid Czopek dodał, że podatek powinien objąć przede wszystkim rafinerie, które osiągają nadmiarowe zyski, ale importerzy nie zapłacą podatku, jeśli nie osiągną nadwyżki zysku ponad 20 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Minister finansów Andrzej Domański ocenił, że prezydent zwlekał z podpisaniem ustawy, co opóźniło obniżki cen paliw na stacjach benzynowych. Po opublikowaniu ustawy rząd planuje wydanie rozporządzenia obniżającego akcyzę i VAT, co ma skutkować spadkiem cen benzyny poniżej 7 zł za litr oraz diesla poniżej 8 zł za litr.

W orędziu prezydent Karol Nawrocki zwrócił uwagę na trudną sytuację finansową państwa, wskazując na obniżenie ratingu Polski przez agencję Moody's, rosnące zadłużenie oraz deficyt budżetowy przekraczający 150 miliardów złotych po sierpniu 2026 roku. Podkreślił, że rząd zwiększa zadłużenie o ponad bilion złotych w ciągu czterech lat, co przekłada się na ponad 26 tysięcy złotych długu na każdego obywatela.

Prezydent zapowiedział, że będzie domagał się odpowiedzialności za błędną politykę finansową oraz sprzeciwi się podwyżkom podatków, które mają być finansowane z kieszeni obywateli.

Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jest powiązana ze sfinansowaniem rządowego pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej”, którego całkowity koszt wyniósł około 5,2 mld zł. Szacowane wpływy z podatku to 4 mld zł, z czego 3,8 mld zł ma wpłynąć w 2026 roku, a 0,2 mld zł w 2027 roku jako zaliczka za grudzień 2026 roku.

W trakcie prac parlamentarnych prezydent Karol Nawrocki ocenił ustawę jako niekonstytucyjną i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej w lipcu 2026 roku. Druga wersja ustawy została podpisana przez prezydenta, ale również skierowana do kontroli następczej.

Wśród polityków pojawiły się różne opinie na temat ustawy i jej skutków. Premier Donald Tusk podkreślił korzyści dla obywateli, minister finansów Andrzej Domański zapowiedział szybkie działania w celu obniżenia cen paliw, a prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał na odpowiedzialność rządu za sytuację na rynku paliw.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił podpisanie ustawy jako działanie na rzecz obywateli, niezależne od presji rządu, który według niego prowadzi polityczną wojnę z prezydentem.

2.10.2026 • Michał Kamiński

Komentarze

Linki do innych stron WWW w komentarzach są niedozwolone i takie komentarze są automatycznie odrzucane.